Przemek88
17.04.2026 10:26
Miałem podobną sytuację przy zamykaniu działalności i u mnie do czasu formalnej decyzji sądu normalnie pilnowałem należności, bo te faktury dalej były majątkiem firmy. Wysyłałem przypomnienia i wezwania do zapłaty, ale wszystko robiłem spokojnie i zostawiałem ślad w mailach, żeby potem było widać, co i kiedy się działo. Pieniądze, które wpływały, zostawały na koncie firmowym i nie mieszałem ich z prywatnymi wydatkami. U mnie księgowa mocno pilnowała, żeby żadnych wierzycieli nie spłacać “po znajomości”, bo później może być problem, jeśli syndyk albo sąd będzie to analizował. Z klientami, którzy przestali odpowiadać, wysyłałem zwykłe pisemne wezwanie, bez straszenia na wyrost. Po ogłoszeniu upadłości temat i tak przechodzi już bardziej pod syndyka, więc dobrze mieć uporządkowane faktury, potwierdzenia wysyłki i historię kontaktu. Masz już wyznaczonego tymczasowego nadzorcę albo na razie jest tylko sam wniosek w sądzie?
Kamil_92
17.04.2026 10:29
Odpowiedź do: Przemek88
Przemek88 dobrze to ujął, bo samo złożenie wniosku nie sprawia jeszcze, że te stare faktury przestają być należnościami firmy, więc przypomnienia czy wezwania do zapłaty zwykle mieszczą się w normalnym pilnowaniu majątku. Pilnowałbym tylko, żeby każda wpłata szła oficjalnie na konto firmowe i żeby mieć pełny ślad korespondencji, bo po ogłoszeniu upadłości syndyk może pytać, co wpłynęło i od kogo.
MartynaKatowice
17.04.2026 10:43
Odpowiedź do: Kamil_92
Kamil_92 ma rację, do czasu ustanowienia syndyka czy innej decyzji sądu takie zaległe faktury nadal są majątkiem firmy, więc wysyłanie przypomnień i przyjmowanie przelewów na oficjalne konto nie powinno samo w sobie być problemem. Pilnowałbym tylko pełnej dokumentacji, bo później syndyk może pytać, kto zapłacił, kiedy i na jakiej podstawie.
Filip_Firma
17.04.2026 10:44
Do czasu ogłoszenia upadłości zwykle nadal działasz jako przedsiębiorca, więc samo przypominanie klientom o zaległych fakturach i przyjmowanie przelewów na firmowe konto nie powinno być czymś nadzwyczajnym. Trzeba tylko uważać, żeby nie robić później bałaganu w rozliczeniach, bo takie wpływy mogą wejść do masy upadłości i syndyk albo sąd będą chcieli widzieć, co się działo z pieniędzmi. Ja bym trzymał całą korespondencję z klientami i potwierdzenia przelewów w jednym miejscu. Czy masz już wyznaczonego tymczasowego nadzorcę sądowego albo zarządcę przymusowego?
SlawekOddluzenie
17.04.2026 10:56
Do czasu ogłoszenia upadłości zwykle nadal działasz sam jako przedsiębiorca, więc samo wysyłanie wezwań do zapłaty i przyjmowanie przelewów za stare faktury nie powinno być czymś nadzwyczajnym. Dobrze jednak pilnować, żeby wszystko szło przez konto firmowe i było jasno opisane, bo później syndyk albo tymczasowy nadzorca mogą pytać o przepływy. Ja bym też uważał z „dogadywaniem się” z pojedynczymi dłużnikami na jakieś potrącenia czy nietypowe rozliczenia, bo to może potem robić bałagan. Masz już ustanowionego tymczasowego nadzorcę sądowego, czy na razie jest tylko złożony wniosek?
Asia_Spolka
17.04.2026 12:24
Do czasu ogłoszenia upadłości co do zasady nadal możesz prowadzić zwykłe czynności związane z firmą, więc wysyłanie wezwań do zapłaty za stare faktury i przyjmowanie przelewów nie jest samo w sobie zakazane. Trzeba tylko uważać, żeby nie robić nic, co mogłoby wyglądać na wybiórcze zaspokajanie jednych wierzycieli kosztem innych albo wyprowadzanie środków z firmy. Po ogłoszeniu upadłości sytuacja się zmienia, bo majątkiem i dochodzeniem należności zwykle zajmuje się syndyk. Dobrze mieć pełną dokumentację: faktury, korespondencję, wezwania i wpływy na konto. Czy sąd wydał już jakieś zabezpieczenie albo ustanowił tymczasowego nadzorcę?
BartekTorunOddluzenie
17.04.2026 14:18
U mnie w podobnej sytuacji do czasu postanowienia sądu normalnie przypominałem klientom o zaległych fakturach i przyjmowałem wpłaty na konto firmowe. Traktowałem to po prostu jako ściąganie należności, które już wcześniej powstały, a nie jakieś nowe zobowiązania. Ważne było tylko, żeby niczego nie mieszać prywatnie i mieć porządek w historii przelewów, mailach i wezwaniach. Jak ktoś zapłacił, księgowa od razu to odnotowywała, bo potem i tak wszystko może interesować syndyka albo tymczasowego nadzorcę. Z tymi, którzy przestali odpowiadać, wysyłałem jeszcze zwykłe wezwanie do zapłaty, bez straszenia na siłę, żeby był ślad, że próbowałem odzyskać pieniądze. Po ogłoszeniu upadłości sytuacja wygląda już inaczej, bo wtedy zwykle wchodzi syndyk i samodzielne działania mogą być problematyczne. Masz już wyznaczonego tymczasowego nadzorcę sądowego, czy na razie tylko sam wniosek leży w sądzie?
Bozena94
19.04.2026 09:26
Samo złożenie wniosku o upadłość zwykle nie oznacza jeszcze, że nie możesz upominać się o zapłatę faktur ani przyjmować pieniędzy, ale trzeba uważać, żeby nie mieszać tych środków z prywatnymi i mieć wszystko dobrze udokumentowane. Do czasu ogłoszenia upadłości zasadniczo nadal działa dotychczasowy zarząd majątkiem, chyba że sąd ustanowił jakieś zabezpieczenie, np. tymczasowego nadzorcę sądowego albo zarządcę przymusowego. Po ogłoszeniu upadłości sytuacja się zmienia, bo wierzytelności i wpływy wchodzą do masy upadłości i wtedy działa już syndyk. Masz już jakieś postanowienie sądu o zabezpieczeniu majątku po złożeniu wniosku?
DarekUpadlosc
24.04.2026 11:42
Odpowiedź do: Bozena94
Bożena94 dobrze to ujęła, u mnie przy podobnej sytuacji księgowa pilnowała, żeby każde wezwanie, przelew i korespondencja z klientem były podpięte pod konkretną fakturę, bo potem syndyk albo sąd może pytać, skąd dokładnie były wpływy. Masz już wyznaczonego tymczasowego nadzorcę albo na razie tylko sam wniosek w sądzie?
Alicja_81
26.04.2026 09:40
Do czasu ogłoszenia upadłości zwykle nadal możesz przypominać klientom o zaległych fakturach i przyjmować wpłaty, ale dobrze pilnować, żeby wszystko było udokumentowane i nie znikało poza firmowym obiegiem. Masz już wyznaczony termin rozpoznania wniosku przez sąd?