Upadłość firmy UpadloscMichal 19.03.2026 11:21

Wniosek o upadłość złożony — czy do decyzji sądu mogę dalej wystawiać faktury i realizować zlecenia?

Cześć, 2 tygodnie temu złożyłem wniosek o upadłość firmy i czekam na decyzję sądu. Mam ok. 180 tys. zł zaległości wobec kilku wierzycieli, ale wciąż wpływają mi bieżące zamówienia i mam do dokończenia dwa kontrakty. Czy w tym okresie mogę legalnie dalej sprzedawać, wystawiać faktury i przyjmować wpłaty na konto firmowe? Zastanawiam się też, czy zawieranie nowych umów przed ogłoszeniem upadłości może później zostać zakwestionowane. Jak to wygląda w praktyce w czasie między złożeniem wniosku a postanowieniem sądu?

Dyskusja (2)

Lucyna_Torun 19.03.2026 12:14
U mnie po złożeniu wniosku do samej decyzji sądu firma normalnie działała: robiłem zlecenia, wystawiałem faktury i przyjmowałem wpłaty na konto, tylko pilnowałem, żeby nie robić żadnych „dziwnych” ruchów typu wyprowadzanie majątku albo wybiórcze spłacanie jednych kosztem innych. Z nowymi umowami bywa najwięcej ryzyka wizerunkowo i potem w papierach, bo jak już wtedy wiesz, że możesz nie dowieźć, to ktoś może to podważać jako działanie na szkodę wierzycieli. Jak kontrakty są realne do wykonania i masz na nie zasoby, to zwykle po prostu je kończysz i księgujesz jak dotychczas. Masz już wyznaczonego tymczasowego nadzorcę/syndyka albo jakąkolwiek korespondencję z sądu w tej sprawie?
RenataOddluzenie 19.03.2026 12:14
Jeśli dobrze rozumiem, jesteś jeszcze na etapie „wniosek złożony, brak postanowienia”, więc formalnie firma dalej działa, ale w praktyce wszystko, co robisz w tym czasie, może być później oglądane pod kątem tego, czy nie pogarsza sytuacji wierzycieli. Samo wystawianie faktur i realizacja rozpoczętych kontraktów brzmi normalnie, tylko pytanie, czy te wpływy nie idą od razu „w powietrze” na bieżące koszty, kiedy masz już zaległości. Z nowymi umowami bywa ślisko, bo jak podpiszesz coś, czego nie będziesz w stanie realnie wykonać albo finansujesz to kosztem starych długów, to może wyglądać jak robienie kolejnych zobowiązań bez pokrycia. Druga rzecz to przelewy na konto: same wpływy to jedno, ale ważne, co potem z pieniędzmi robisz i czy nie ma ryzyka, że ktoś zarzuci wybiórcze spłacanie „swoich” kosztem reszty. Masz już jakąś rozmowę z prawnikiem/syndykiem-doradcą, czy działasz sam i dopiero czekasz na ruch sądu? Te dwa kontrakty są na tyle rentowne, że po kosztach zostaje realna nadwyżka, czy raczej domykasz je „żeby nie było kar”? I jeszcze: wniosek to upadłość likwidacyjna czy układowa/restrukturyzacja (bo to mocno zmienia podejście do nowych zleceń)?