Lucyna_Torun
19.03.2026 12:14
U mnie po złożeniu wniosku do samej decyzji sądu firma normalnie działała: robiłem zlecenia, wystawiałem faktury i przyjmowałem wpłaty na konto, tylko pilnowałem, żeby nie robić żadnych „dziwnych” ruchów typu wyprowadzanie majątku albo wybiórcze spłacanie jednych kosztem innych. Z nowymi umowami bywa najwięcej ryzyka wizerunkowo i potem w papierach, bo jak już wtedy wiesz, że możesz nie dowieźć, to ktoś może to podważać jako działanie na szkodę wierzycieli. Jak kontrakty są realne do wykonania i masz na nie zasoby, to zwykle po prostu je kończysz i księgujesz jak dotychczas. Masz już wyznaczonego tymczasowego nadzorcę/syndyka albo jakąkolwiek korespondencję z sądu w tej sprawie?
RenataOddluzenie
19.03.2026 12:14
Jeśli dobrze rozumiem, jesteś jeszcze na etapie „wniosek złożony, brak postanowienia”, więc formalnie firma dalej działa, ale w praktyce wszystko, co robisz w tym czasie, może być później oglądane pod kątem tego, czy nie pogarsza sytuacji wierzycieli. Samo wystawianie faktur i realizacja rozpoczętych kontraktów brzmi normalnie, tylko pytanie, czy te wpływy nie idą od razu „w powietrze” na bieżące koszty, kiedy masz już zaległości. Z nowymi umowami bywa ślisko, bo jak podpiszesz coś, czego nie będziesz w stanie realnie wykonać albo finansujesz to kosztem starych długów, to może wyglądać jak robienie kolejnych zobowiązań bez pokrycia. Druga rzecz to przelewy na konto: same wpływy to jedno, ale ważne, co potem z pieniędzmi robisz i czy nie ma ryzyka, że ktoś zarzuci wybiórcze spłacanie „swoich” kosztem reszty. Masz już jakąś rozmowę z prawnikiem/syndykiem-doradcą, czy działasz sam i dopiero czekasz na ruch sądu? Te dwa kontrakty są na tyle rentowne, że po kosztach zostaje realna nadwyżka, czy raczej domykasz je „żeby nie było kar”? I jeszcze: wniosek to upadłość likwidacyjna czy układowa/restrukturyzacja (bo to mocno zmienia podejście do nowych zleceń)?