Lucyna_Torun
23.04.2026 14:52
Tak, leasing zwrotny używanej maszyny jest realny, o ile sprzęt ma sensowną wartość rynkową, da się go wycenić i nie jest zbyt niszowy albo wyeksploatowany; firma leasingowa kupuje go od przedsiębiorcy, a potem oddaje w leasing, więc gotówka trafia do firmy, ale pojawia się rata i zabezpieczenie na tej maszynie. Dużo zależy od wieku maszyny, branży, dokumentów zakupu i tego, czy leasingodawca uzna ją za łatwo zbywalną w razie problemów.
Wojtek_94
23.04.2026 15:28
Odpowiedź do: Lucyna_Torun
Lucyna_Torun dobrze to ujęła, bo przy leasingu zwrotnym kluczowe jest to, czy maszyna ma realną wartość dla leasingodawcy, a nie tylko wartość księgową w firmie. Przy kilkuletnim sprzęcie produkcyjnym często da się to zrobić, zwłaszcza jeśli maszyna jest sprawna, ma dokumenty, historię serwisową i można ją w razie czego odsprzedać. Trzeba tylko pamiętać, że to poprawia płynność tu i teraz, ale zamienia posiadany majątek na zobowiązanie ratalne, więc firma musi mieć z czego obsługiwać raty w kolejnych miesiącach. Dużo zależy też od tego, czy maszyna nie jest już obciążona innym finansowaniem albo zastawem. Jaka to mniej więcej maszyna i o jakiej wartości rynkowej mówimy?
Gabriela96
23.04.2026 14:59
Tak, leasing zwrotny używanej maszyny jak najbardziej bywa finansowany, ale dużo zależy od samego przedmiotu i dokumentów. Leasingodawca będzie patrzył na wiek maszyny, jej stan, możliwość wyceny i późniejszej odsprzedaży, a także na to, czy firma faktycznie jest właścicielem środka trwałego bez obciążeń. Przy kilkuletniej maszynie produkcyjnej temat może być realny, zwłaszcza jeśli to sprzęt typowy, rynkowy i da się go sensownie wycenić. Trzeba jednak pamiętać, że firma dostanie zwykle finansowanie tylko do części wartości rynkowej, a nie pełną kwotę z faktury sprzed lat. Taki leasing może poprawić płynność, bo uwalnia gotówkę z majątku, ale jednocześnie tworzy stałe raty, więc trzeba policzyć, czy bieżące przepływy je udźwigną. Leasingodawca może też sprawdzać, czy środki nie mają łatać trwałej straty, tylko chwilową lukę w kapitale obrotowym. W praktyce pomaga dobra wycena, zdjęcia, dokument zakupu, ewidencja środka trwałego i sensowne uzasadnienie potrzeby finansowania. Pytanie tylko, czy ta maszyna jest łatwo zbywalna na rynku wtórnym?
Romek_Upadlosc
23.04.2026 15:39
Odpowiedź do: Gabriela96
Gabriel96 dobrze to ujął, z mojego doświadczenia takie finansowanie przechodzi, ale leasingodawca mocno patrzy, czy maszyna jest „zbywalna” i czy da się ją sensownie wycenić. Miałem podobny przypadek przy maszynie produkcyjnej około 6-letniej i gotówka faktycznie poszła na bieżącą płynność, tylko formalności trwały dłużej niż przy zwykłym leasingu, bo była wycena, zdjęcia, dokumenty zakupu i sprawdzanie, czy nie ma zastawu. Trzeba też uważać na kwotę, bo finansowanie zwykle nie idzie po wartości z ksiąg, tylko po realnej wartości rynkowej, często z buforem po stronie leasingu. Jaka to maszyna i ile ma lat?
PatrykFirmaUpadlosc
23.04.2026 15:53
Tak, leasing zwrotny używanej maszyny jak najbardziej bywa finansowany, zwłaszcza jeśli sprzęt ma sensowną wartość rynkową, dokumenty zakupu i da się go łatwo wycenić. Dla leasingodawcy ważne będzie też, czy maszyna nie jest zbyt specjalistyczna i czy firma ma zdolność do spłaty rat po uwolnieniu gotówki. To może pomóc w płynności, ale trzeba policzyć koszt całej operacji, bo de facto firma zamienia własny środek trwały na finansowanie ratalne. Jaka to mniej więcej maszyna i jaka jest jej obecna wartość?
Filip_Firma
23.04.2026 20:53
Tak, leasing zwrotny używanej maszyny jak najbardziej może być użyty do poprawy płynności, ale dużo zależy od samej maszyny i jej wartości rynkowej. Leasingodawca zwykle patrzy na to, czy sprzęt da się sensownie wycenić, odsprzedać w razie problemów i czy nie jest zbyt specjalistyczny albo mocno zużyty. Przy kilkuletniej maszynie produkcyjnej temat jest realny, zwłaszcza jeśli są faktury zakupu, dokumenty własności, ewidencja środka trwałego i można zrobić niezależną wycenę. Trzeba się jednak liczyć z tym, że firma nie dostanie „pełnej” wartości maszyny, tylko finansowanie na jakimś procencie wyceny, pomniejszone o opłaty i marżę. Dla leasingodawcy ważne będzie też, czy firma ma zaległości w ZUS/US i jak wygląda bieżąca kondycja finansowa, bo leasing zwrotny nie jest traktowany jak całkiem oderwane finansowanie pod sam przedmiot. W praktyce może to zadziałać szybciej niż kredyt obrotowy, ale rata leasingowa potem obciąży cash flow, więc dobrze policzyć, czy problem nie wróci za dwa-trzy miesiące. Przy finansowaniu wypłat i zatowarowania trzeba też uważać, żeby nie sprzedać sobie jedynego sensownego zabezpieczenia na krótkotrwałą dziurę. Jaka to mniej więcej maszyna i jaka jest jej szacowana wartość netto?
Tomek_Warszawa
24.04.2026 08:37
Tak, widziałem takie przypadki w produkcji i leasing zwrotny używanej maszyny potrafił przejść, o ile sprzęt miał sensowną wartość rynkową, dokumenty własności i nie był jakimś bardzo niszowym wynalazkiem trudnym do odsprzedaży. Trzeba się tylko liczyć z wyceną niższą niż „księgowa” czy oczekiwana przez właściciela, bo leasingodawca patrzy głównie na zabezpieczenie i płynność sprzedaży maszyny.
Justyna_84
24.04.2026 09:18
Firmy leasingowe czasem wchodzą w leasing zwrotny używanych maszyn, ale dużo zależy od wieku, wartości rynkowej, dokumentów zakupu i tego, czy sprzęt jest łatwo zbywalny. Maszyna jest już całkowicie spłacona i bez żadnych obciążeń?
Weronika98
26.04.2026 07:38
Tak, leasing zwrotny używanej maszyny jak najbardziej bywa finansowany, ale dużo zależy od wieku, stanu technicznego i tego, czy da się sensownie potwierdzić jej wartość rynkową. Leasingodawca zwykle patrzy też, czy maszyna jest łatwo zbywalna, bo to dla niego zabezpieczenie, więc specjalistyczny sprzęt może być trudniejszy niż popularna obrabiarka czy linia pakująca. Trzeba też pamiętać, że to nie jest „darmowe” uwolnienie gotówki, tylko zamiana własnego środka trwałego na raty leasingowe, więc przy napiętej płynności trzeba policzyć, czy miesięczne obciążenie nie pogorszy sytuacji za kilka miesięcy. Jaka to maszyna i mniej więcej ile ma lat?