Upadłość firmy Ewa_Warszawa 12.04.2026 21:51

Upadłość firmy a zaległe pensje – kto realnie wypłaca i kiedy?

Pracuję w małej firmie w Warszawie i od dwóch miesięcy nie dostaliśmy wypłaty, a właściciel mówi, że „już poszło do upadłości” i teraz wszystko będzie robił syndyk. Nie wiem, czy to znaczy, że zaległe pensje wypłaci syndyk z majątku firmy, czy wchodzi w to FGŚP i kiedy taki fundusz w ogóle zaczyna działać. Czy są jakieś limity kwotowe i za ile miesięcy wstecz można to odzyskać, jeśli firma faktycznie nie ma pieniędzy? Najbardziej mnie stresuje to, czy pracownik musi sam składać jakiś wniosek, czy to idzie automatycznie przez syndyka/kadry, i czy są na to konkretne terminy. Jeśli ktoś przez to przechodził, to proszę o podpowiedź, jakie dokumenty zwykle są potrzebne i na co uważać, żeby nie przegapić wypłaty.

Dyskusja (3)

Piotr_Plock 12.04.2026 23:49
Jeśli właściciel mówi „już poszło do upadłości”, to dopytałbym go o konkret: czy jest już postanowienie sądu i sygnatura sprawy, bo dopiero formalne otwarcie postępowania uruchamia realne działania syndyka i zwykle dopiero wtedy wchodzi w grę FGŚP, gdy w masie nie ma z czego płacić. Z praktycznych rzeczy: zbierz umowę, paski/listy płac i potwierdzenia, a potem dopilnuj, żeby zaległe wynagrodzenia były ujęte na liście wierzytelności (bo bez tego łatwo „zniknąć” w papierach). Limity i to, za ile miesięcy wstecz fundusz pokrywa wypłaty, są opisane dość jasno w materiale Upadłość firmy a pracownicy - kto wypłaci zaległe pensje? — warto przeczytać, żeby wiedzieć, czy i kiedy pracownik musi składać wniosek sam. Masz już jakiekolwiek pismo od syndyka albo informację z Krajowego Rejestru Zadłużonych, że postępowanie faktycznie ruszyło?
MajaOddluzenieKomornik 13.04.2026 18:41
Jeśli faktycznie została ogłoszona upadłość, to zaległe pensje najpierw zgłasza się w postępowaniu, ale w praktyce często wchodzi właśnie FGŚP, bo syndyk składa wykaz niezaspokojonych roszczeń pracowników i z tego funduszu idą wypłaty szybciej niż z samego majątku firmy. Są limity i nie wszystko da się odzyskać bez końca wstecz, ale co do zasady obejmuje to wynagrodzenia za określony okres przed niewypłacalnością pracodawcy. Jeśli syndyk tego nie zrobi albo coś pominie, pracownik może też sam pilnować sprawy i złożyć wniosek, więc warto od razu zbierać paski, umowę i potwierdzenia braku wypłaty.
Zosia90 14.04.2026 05:54
Z tego co wiem, przy upadłości najpierw formalnie wchodzi syndyk, ale zaległe pensje często są wypłacane z FGŚP, jeśli w masie upadłości nie ma na to środków albo procedura już ruszyła. Fundusz nie działa „od razu z automatu” tego samego dnia, tylko po stwierdzeniu niewypłacalności i zwykle wniosek składa syndyk, choć w niektórych sytuacjach pracownik też musi pilnować sprawy sam. Są też limity kwot i obejmuje to tylko określony okres wstecz, więc nie warto czekać biernie, tylko od razu sprawdzić status upadłości i dopytać, czy zgłoszenie do FGŚP już zostało zrobione.