Restrukturyzacja firmy LeszekWarsztat 09.04.2026 21:32

Sprzedaż majątku w kryzysie: ratunek czy proszenie się o kłopoty zarządu?

Prowadzę mały warsztat i od kilku miesięcy coraz ciężej spinać płatności (ZUS/US, leasingi i trochę zaległych faktur). Kusi mnie, żeby sprzedać jedną maszynę i busa, bo dałoby to szybki zastrzyk gotówki i może kupiłbym sobie 2–3 miesiące oddechu, ale boję się czy potem ktoś nie powie, że to był błąd zarządu albo działanie na szkodę wierzycieli. Najbardziej nie wiem, gdzie jest granica między „normalnym ratowaniem firmy” a ruchem, który później wraca rykoszetem. Trafiłem na ten materiał Sprzedaż majątku w kryzysie kiedy to ratunek a kiedy błąd zarządu? i brzmi sensownie, tylko chciałbym usłyszeć, jak to wyglądało u Was w praktyce. Sprzedawaliście majątek w trakcie kryzysu i co Wam pomogło ocenić, czy to ma sens, czy już lepiej iść w restrukturyzację?

Dyskusja (1)

PatrykFirmaUpadlosc 10.04.2026 05:54
Ja bym to sobie poukładał prostym testem: czy sprzedaż tej maszyny i busa realnie poprawi wynik i płynność (np. spłata najpilniejszych zaległości, utrzymanie produkcji), czy tylko „kupi ciszę” na 2–3 miesiące i zostawi firmę bez narzędzi do zarabiania. Sama sprzedaż majątku w kryzysie nie jest z automatu działaniem na szkodę wierzycieli, ale robi się ryzykownie, jeśli jest poniżej rynku, bez uzasadnienia, wybiórczo pod jednego wierzyciela albo gdy firma już jest faktycznie niewypłacalna i zamiast planu/restrukturyzacji jest tylko wyprzedaż. Jeśli sprzedajesz, to po cenie rynkowej, z papierem dlaczego i na co idą pieniądze, a równolegle ogarnij na szybko ocenę sytuacji (czy to jeszcze „ratowanie”, czy już obowiązki upadłościowe), bo wtedy najłatwiej wpaść w kłopoty.