Restrukturyzacja firmy
BasiaKsiegowa
19.04.2026 21:46
Pierwszy tydzień przy utracie płynności - jak ocenić, czy to już niewypłacalność?
Mam klienta, małą spółkę usługową, która od dwóch miesięcy jedzie praktycznie na opóźnieniach w płatnościach i zaczyna brakować środków na ZUS, pensje oraz leasing. Na papierze firma ma jeszcze zlecenia i wystawione faktury, ale kontrahenci płacą z dużym poślizgiem, więc właściciel nie wie, czy to jeszcze kryzys płynności, czy już stan, przy którym trzeba myśleć o formalnej restrukturyzacji. Z mojego księgowego punktu widzenia zebrałabym od razu zobowiązania według terminów, należności realnie do ściągnięcia i koszty stałe na najbliższe tygodnie, ale mam wrażenie, że decyzje trzeba podjąć szybciej niż po spokojnej analizie miesiąca. Zastanawiam się też, czy w pierwszych dniach lepiej samemu rozmawiać z bankiem, leasingiem i większymi dostawcami, czy najpierw przygotować konkretną propozycję spłat, żeby nie pogorszyć sytuacji. Czy mieliście przypadki, gdzie szybkie rozmowy z wierzycielami faktycznie uratowały firmę, zanim weszła w pełne postępowanie? I po czym praktycznie poznajecie, że restrukturyzacja ma jeszcze sens, a nie jest już tylko odsuwaniem upadłości?