Postępowanie o zatwierdzenie układu w Łodzi – ile trwa i jak wygląda w praktyce?

DorotaTorun 2026-03-14 21:47

Prowadzę małą spółkę z o.o. w Łodzi i rozważam postępowanie o zatwierdzenie układu, bo mam ok. 210 tys. zł zaległości (ZUS, US i kilku dostawców, łącznie 9 wierzycieli). Jestem na etapie kompletowania dokumentów i chciałabym zrozumieć, jak to realnie przebiega krok po kroku. Ile zazwyczaj trwa od startu do głosowania wierzycieli i kiedy pojawiają się pierwsze formalne terminy? Czy w trakcie takiego postępowania firma normalnie wystawia faktury i realizuje bieżące zlecenia, czy są jakieś ograniczenia? Na co trzeba się przygotować w kontakcie z wierzycielami, zanim dojdzie do głosowania?

Dyskusja

3 komentarzy

JanekPlock 2026-03-15 07:04
U mnie (też mała firma, kilka–kilkanaście wierzytelności) najbardziej czasochłonne okazało się nie samo głosowanie, tylko przygotowanie sensownych propozycji układowych i spisu wierzytelności tak, żeby potem nikt tego nie podważał. Od „startu” w sensie podpisania umowy z doradcą i zebrania danych do wysłania kart do głosowania realnie liczyłabym raczej tygodnie niż dni; często zamyka się to w okolicach 1–3 miesięcy, zależnie od tego, jak szybko domkniesz dokumenty i czy wierzyciele odpowiadają sprawnie. Pierwsze formalne „daty” pojawiają się w praktyce wtedy, gdy ustalacie dzień układowy i terminy na oddanie głosów, bo to determinuje całą logistykę. Samo głosowanie bywa szybkie, ale przeciąga się, jeśli trzeba wyjaśniać rozbieżności w kwotach, tytułach albo pojawiają się sprzeciwy co do ujęcia wierzytelności. Przy ZUS i US zwykle jest więcej papierologii i precyzji w wyliczeniach (odsetki, okresy), więc tam łatwo o korekty, które zabierają czas. Z mojej perspektywy „krok po kroku” wygląda to tak: zbierasz dane i dokumenty, układacie propozycje i spisy, rozsyłacie głosowanie, zbieracie głosy, a potem dopiero wchodzi etap zatwierdzania przez sąd, gdzie tempo już mniej zależy od Ciebie. Jeśli pytasz o „kiedy pojawiają się pierwsze terminy”, to one są w zasadzie Wasze na początku (na głosowanie), a sądowe terminy odczuwalnie później, po złożeniu wniosku o zatwierdzenie. Napisz tylko, czy masz już wstępnie dogadane propozycje (np. liczba rat/umorzenie) i czy większość długu to publicznoprawne czy dostawcy?
SylwiaUpadlosc 2026-03-15 08:29
U mnie (też mała firma) najwięcej czasu schodziło na zebranie papierów i ogarnięcie propozycji układowych z nadzorcą, a same „twarde” terminy zaczęły się dopiero, jak ruszyło zbieranie głosów i przygotowanie wniosku do sądu. Od startu do głosowania realnie wyszło kilka tygodni, ale dużo zależy od tego, czy wierzyciele szybko odpowiadają i czy są sporne kwoty. Pierwsze formalne daty, które faktycznie czuć, to zwykle termin końca głosowania i moment składania dokumentów do zatwierdzenia. Te zaległości w ZUS/US u Ciebie są już w egzekucji albo masz jakieś zajęcia na koncie?
NinaPlock 2026-03-15 10:06
U mnie (też mała sp. z o.o.) wyglądało to tak, że najpierw z doradcą układa się propozycje układowe i spis wierzytelności, zbiera dokumenty i dopiero jak to jest „pospinane”, rusza zbieranie głosów od wierzycieli. Od startu prac do realnego głosowania najczęściej schodzi kilka tygodni do paru miesięcy, zależnie od tego, jak szybko da się potwierdzić kwoty (ZUS/US potrafią wydłużyć) i czy wierzyciele odpowiadają sprawnie. Pierwsze formalne terminy zwykle pojawiają się w praktyce przy wyznaczeniu dnia układowego i rozesłaniu kart do głosowania, a potem dochodzi etap wniosku do sądu o zatwierdzenie i czekanie na decyzję (tu rozstrzał bywa spory między sprawami). Dopytam: masz już wstępnie dogadane raty/odroczenia z ZUS albo US, czy wszystko idzie wyłącznie w układ?